Na naszej stronie korzystamy z cookies (ciasteczek) umożliwiających zapisywanie informacji na urządzeniu użytkownika. Zapoznaj się z naszą polityką prywatności oraz opisem jak zablokować cookies. Kontynuując przeglądanie naszej strony wyrażasz zgodę na pozostawianie cookies zgodnie z Twoimi bieżącymi ustawieniami przeglądarki.

Zezwalaj
Wprowadź minimum 3 znaki
Wyszukiwarka
Wyszukiwanie frazy: "polagra fair"
Mateusz Kupracz
W artykule podejmowana jest problematyka żywności tradycyjnej z punktu widzenia rozwoju regionalnego. Posłużono się w pracy badaniami przeprowadzonymi wśród producentów w czasie Międzynarodowych Targów Poznańskich „Polagra-Farm” w 2006 r. Badania te uwidoczniły problemy z funkcjonowaniem podstawowych pojęć, takich jak produkt regionalny i tradycyjny, w tym przede wszystkim świadomości konsumentów tego typu żywności oraz istniejących możliwości wprowadzania żywności tradycyjnej na rynek w związku z obowiązującymi wymogami sanitarno-higienicznymi i weterynaryjnymi. Osobny problem dotyczył ogólnych barier w rozwoju obszarów wiejskich oraz możliwości ich niwelowania przez działania finansowane z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. Problematyka ta jest powiązana z wyróżnieniem rodzajów żywności tradycyjnej, w tym kształtowaniem się jej tradycji oraz doświadczeniami międzynarodowymi.
Marek Furmankiewicz
Artykuł przedstawia podstawowe problemy wdrażania modelu współpracy międzysektorowej, w ramach tzw. partnerstw terytorialnych, na rzecz rozwoju określonych regionów wiejskich w latach 2001-2004 w Polsce. W tym okresie partnerstwa tworzono przy wsparciu środków zagranicznych i ze znacznym udziałem organizacji pozarządowych. Głównymi barierami ich działania były: niewystarczające środki finansowe; brak form prawnych, w których na równych prawach współpracować mogłyby samorządy, organizacje pozarządowe i przedsiębiorstwa; tendencje do dominacji liderów w działaniach grupy, słabe struktury organizacyjne i brak długoterminowych strategii. Pierwsze efekty współpracy są niewielkie i dotyczą głównie zagadnień społecznych i promocji turystycznej, ale wskazują na pozytywną rolę tego typu koalicji w rozwoju lokalnym.
Elżbieta Michałowska
Przedmiotem tego artykułu jest szczególny typ konfliktu społecznego – syndrom NIMBY (Not In My BackYard). Znakomicie zbadany i opisany przez socjologów amerykańskich, w Polsce jeszcze nie znalazł właściwego zainteresowania. Pomimo względnie krótkiej obecności syndromu NIMBY w Polsce jest on z całą pewnością wyrazem organizowania się różnych typów społeczności lokalnych wobec dotykających je procesów. Mimo iż w literaturze przedmiotu jest postrzegany jako zjawisko negatywne, to dzięki przeprowadzonym badaniom można z pewną ostrożnością stwierdzić, że w większości analizowanych konfliktów w regionie łódzkim wpłynęły one na wzrost aktywności lokalnej, wykształciły nowe kanały społecznej komunikacji, wykreowały liderów. Można również powiedzieć, iż syndrom NIMBY ma swoje źródło przede wszystkim w pominięciu czy wręcz odsunięciu społeczności od procedur decyzyjnych, a także w niedostatecznym informowaniu na temat planowanego przedsięwzięcia. Badania wykazały, iż protesty NIMBY charakteryzowały się gwałtownym początkiem, znaczną rozciągłością w czasie i występowaniem nagłych i burzliwych, nierzadko skokowych reakcji społeczności w trakcie trwania konfliktu. Dominującymi formami działań były petycje, listy – czyli forma pisemna oraz działania czynne polegające na blokadach, demonstracjach, demolowaniu sprzętów budowlanych lub już rozpoczętej inwestycji czy manifestacjach. Natomiast najczęstszą formą wygaszania konfliktu był arbitraż, czyli narzucenie decyzji administracyjnej społeczności, co budowało jeszcze większy dystans zarówno do władz lokalnych, jak i inwestora.